Prawa, które rządzą wirtualnym światem można podporządkować sobie i zmusić do manipulacji tysiącami Internautów. Powołanie do życia fikcyjnej postaci nigdy wcześniej nie było tak łatwe. Gdy w ubiegłym wieku plotki pełniły podobną rolę, mechanizm opierał się na zasłyszanych informacjach przekazywanych z ust do ust. Nigdy jednak nie było możliwości sfabrykowania mocnych dowodów na istnienie fikcyjnej postaci. Dziś wystarczy kilka niewyraźnych zdjęć, dobra i wiarygodna strona internetowa oraz kilku zapaleńców pracujących na PR bohatera.
Po kilku miesiącach w Internecie może się już nazbierać całkiem ładna ilość postów na forach i komentarzy do stron traktujących o fikcyjnym bohaterze. Strategia musi być zaplanowana znacznie wcześniej, aby wypowiadający się na forach mieli jakąkolwiek wiarygodność. Prędzej czy później jakiś dziennikarz zainteresuje się tematem, bo to w końcu ich praca. Gdy tylko w analogowych wydaniach gazet pojawi się choćby wzmianka o nieznanym bohaterze, możemy powiedzieć, że on istnieje. Na potwierdzenie jego istnienia wystarczą dowody w postaci jego znajomych, kilku zdjęć miejsca, w którym się urodził lub prawdopodobnie przebywa.
Z fabrykowaniem dowodów należy szczególnie uważać, gdyż niewielki odsetek Internautów przejawia iście detektywistyczne cechy charakteru. Wystarczy jeden, który odnajdzie trop i ujawni mistyfikację, a całe przedsięwzięcie pójdzie w diabły.
Nawiązując do poważniejszych technik manipulacyjnych ? dokładnie ten sam mechanizm funkcjonuje w najlepsze od kilku lat. Nazywa się marketingiem szeptanym i kosztuje niemałe pieniądze. Jest skuteczny. Nie chcę tutaj reklamować żadnej z agencji reklamowych, ale są takie, które zatrudniają całe armie Internautów. Grupy różnych ludzi, o różnym stopniu wykształcenia, pochodzenia i stylu językowym tworzą szum informacyjny. Obrazowo można rzecz ująć w ten sposób: wyobraźmy sobie, że kilkaset osób na rynku w dużym mieście stanie w tłumie (stworzy tłum) i zacznie podziwiać COŚ. Z całą pewnością przyciągnie uwagę przypadkowych przechodniów, z których część się przyłączy do reszty. Gdyby dysponować ładnym zapleczem i przede wszystkim ogromnym budżetem, bez trudu można by wypromować każdy zespół czy każdą gwiazdę bez względu na rodzaj wykonywanej muzyki. Może z wyjątkiem przegięć typu hardrock, metal, itp. Chociaż, z drugiej strony, do odważnych świat należy.
Mówimy tu o wielkich rzeczach, ale tak naprawdę codziennie jesteśmy manipulowani komentarzami i opiniami na różnych portalach opiniotwórczych i na porównywarkach cen. Na popularnych portalach informacyjnych z kolei kształtowany jest obraz polityki i manipulowane są wskaźniki poparcia. Teoria spiskowa? Nie, zwykła praca.