Mar 11
25
Zachęcony relacją „Sprawnych” z SMX West przejrzałem opublikowane w języku angielskim materiały z konferencji. Po porównaniu polskiego tekstu z relacją umieszczoną na searchengineland.com (link do artykułu) już wiedziałem, że to dobry pomysł.
Matt Cutts jednoznacznie wypowiedział się na temat cloakingu, czyli prezentowania wyszukiwarkom innej treści niż użytkownikom. Pytanie dotyczyło stron w technologii flash. Nie ma czegoś takiego jak „white hat” cloaking i Google nie robi wyjątków. Podobnie traktuje ukrywanie tekstu za pomocą pozycjonowania css (text-ident:-1000px) i algorytm Google wykrywa takie tricki z automatu.
Pytanie, które nasuwa się od razu: w jaki sposób algorytm może wykryć różnice pomiędzy zawartością flasha i html, jeśli tego pierwszego nie czyta?
)))
Warto też zapamiętać, iż sankcje za ukrywanie tekstu dotyczą również alternatywnego menu tekstowego umieszczonego pod ikonkami graficznymi.
Czy linki z artykułów prasowych mają moc?
Not very. Both Duane and Matt said that articles syndicated hundreds of times across the web just don’t provide valuable links and in any case, they aren’t editorially given. Duane made things simple: “don’t do the article marketing stuff.”
Według powyższego fragmentu, artykuły powielone wielokrotnie („setki razy”) nie są źródłem zliczanych przez Google linków. Czyli, jeden artykuł wrzucony do setki precli oznacza stratę czasu.
Analogicznie linki zawarte w notkach prasowych, nawet tych, które trafiają do Google News, nie mają żadnej wartości…. przy zliczaniu wskaźnika Page Rank:
„the links in the press releases themselves don’t count for PageRank value, but if a journalist reads the release and then writes about the site, any links in that news article will then count.”
Dlaczego Matt sprecyzował, że chodzi o Page Rank? Page Rank z pozycją w SERPach ma niewiele wspólnego…
Czy linki z Twittera mają wpływ na ranking Google?
Matt said he had asked Amit Singhal, who heads Google’s core ranking team, if this was possible. He said that Amit confirmed links in tweets is not currently part of Google’s rankings so the conclusions drawn by the post were not correct.
Linki umieszczona na Twitterze nie są brane pod uwagę przez Google i nie wpływają na pozycję.
Pamiętajmy jednak, że istnieją wtyczki, które pozwalają na wyświetlanie wybranych treści z Twittera na własnej stronie internetowej. Te linki mogą już być wliczane do rankingu. Ciekawa hipoteza, prawda?
Mar 11
25
Zewsząd dochodzą sygnały, które określają kierunek zmian samej wyszukiwarki Google oraz marketingu w wyszukiwarkach. Wprowadzona w Stanach aktualizacja Google o nazwie Panda dotyczy około 2 procent wszystkich zapytań w google.com i (naszym zdaniem) w takim też stopniu poprawi jakość wyników. W przeciągu kilku tygodni powinniśmy zauważyć aktualizacje SERPów także w google.pl i wtedy też bliżej przyjrzymy się kolejnej rewolucji w wyszukiwarce.
Rozwój algorytmu wyszukiwarki to jedno, ale cieszy nas także rosnąca świadomość webmasterów oraz właścicieli biznesów internetowych. Ostatnie pytania, jakie regularnie otrzymujemy, świadczą, że osoby prowadzące sklepy internetowe wiedzą już o kluczowej roli promocji w wyszukiwarce Google i podejmują próby budowania dobrego kontentu, long taila oraz instalują skrypt statystyk. To pocieszający trend, który znacznie ułatwia nam codzienną pracę. Brak zrozumienia pewnych procesów pogrzebał setki okazji do dobrego biznesu.
Klienci wiedzą też, że „być na pierwszym miejscu” to zdecydowanie za mało, a model płatności za wyniki może również pogrzebać niejeden sklep internetowy.
Do budowania wzajemnych relacji klient – agencja – google – klient przyczyniają się także różne imprezy branżowe i targi.
Dni Rewolucji Internetowej są krytykowane za promocję AdWordsów i firmy Home.pl, która jakoby wiąże klienta umową na usługę, której kontynuacja po roku jest droga, ale jest to zbyt daleko idące uproszczenie. Na temat Dni Rewolucji w Gliwicach pojawił się już odpowiedni wpis.
Pomimo tych wszystkich pozytywnych oznak, agencje seo/sem mają jeszcze wiele pracy przed sobą, a sama branża dopiero zaczyna się rozwijać. Zapowiadane przez Matta Cuttsa kilkadziesiąt modyfikacji algorytmu Google na rok 2011 wymaga naprawdę dobrego (lepszego niż do tej pory) kontaktu na linii webmaster – Google i stosowania przez obie strony tych samych zasad. Dopóki xrumer będzie skuteczny, a spam opłacalny, dopóty wytyczne Google będą ignorowane, a tworzone strony będą pustymi wizytówkami firm bez żadnej wartości dla internautów.
Feb 11
10
Niektórzy już zauważali nieco głębsze „drobne fluktuacje”, jakie mają miejsce w Google od wczoraj. Najczęściej pojawiają się spekulacje, że Google zaczyna eliminować duplicate content, czyli wycina spam precelkowy, agregatorowy i tym podobne. Jak na razie nic nie wiadomo (jak zawsze), poza tym, że spadają strony zbudowane wokół jednego precyzyjnego tematu i strony pozycjonowane. Bez paniki, wszystko spaść nie może, a algorytm jeszcze będzie zmieniany niejeden raz.
Skuteczne pozycjonowanie to nie tylko śliczne opisy w katalogach uznanych portali, ale przede wszystkim działania podwyższające pozycje. Bez względu na względy etyczne, moralne i inne cuda. Przy okazji konkursu znacznie głębiej przyjrzałem się lobbowanym przez ostatnie miesiące metodom i zrobiłem kilka testów domowymi sposobami. O szczegółach testów napiszę w innym miejscu i czasie.
Problem ze skutecznymi metodami pozycjonowania jest taki, jak z efektywnym zarządzaniem inwestycjami lub z szybkim pokonywaniem dużych odległości po drogach. Wszędzie mamy mniejsze bądź większe ryzyko – nie każda inwestycja przynosi zysk, a stłuczki chodzą po ludziach. W pozycjonowaniu jest podobnie. Wiadomo, że ryzyko się minimalizuje, ale pojęcia bezpieczne pozycjonowanie i skuteczne pokonywanie konkurencji nie zawsze idzie ze sobą w parze. Bezpieczne pozycjonowanie z odrzuceniem wszystkich metod pociągających za sobą ryzyko oznacza brak efektów w przestrzeni przynoszącej dochód.
Mówiąc wprost: jeśli z jakiejś frazy można pozyskać klientów, sprzedać towar czy usługę, to pozycjonowanie na taką frazę
a) kosztuje,
b) wiąże się z ryzykownymi działaniami.
Czytając porady z forum Google dla webmasterów, na którym dyżurują wielbiciele Google mam wątpliwości, czy nie kierują się oni własnym interesem i odsuwaniem konkurencji od śmietanki. Kwaśne słowa, ale nikt trzeźwo myślący, kto trochę siedzi w branży (i z tego żyje) nie kupi ich bzdur. Ale ad rem.
W jednej kwestii należy się zgodzić z propagandystami Google – optymalizacja i jeszcze raz optymalizacja. Bez spełnienia wyśrubowanych wymagań (wykraczających poza „wskazówki dla webmasterów”), żadne metody pozycjonowania nie będą skuteczne – white seo, modlitwa do internautów o linki, black seo, spam – jedno będzie nieskuteczne, a drugie sprowadzi na nas filtra. Ale sama optymalizacja jest bezwartościowa, co widać na wielu przykładach, które bujają się poza jakimkolwiek TOPem (pierwsza setka, TOP1000, nic), choć podstrony są zaindeksowane.
Stosując metody white hat (czyli bezpieczne) potrzeba czasu na osiągnięcie wyników, a gdy już się je osiągnie, to (nie należy ustawać w rozwoju) wysokie pozycje będą stabilne. Drodzy właściciele sklepików on-line i internetowych marketów, co wy na to? Założymy sklep internetowy i za jakieś dwa lata zaczniemy wchodzić w TOP? Hehe….
Podchodząc do pozycjonowania od bezpiecznej strony, osiągniemy bardzo słabe wyniki. Być może na tyle słabe, że prowadzona działalność nie będzie się opłacała. Podejmując większe ryzyko, osiągamy więcej, nawet w obliczu nagłego filtra. Skutecznie nie znaczy zawsze bezpiecznie. Pamiętacie casus sunrise system? Siedzą w filtrze, ale podjęli ryzyko i w tej chwili są największą firmą świadczącą usługi seo. Na tyle dużą, że są w stanie zareagować na filtr i prowadzić działalność dalej.