Feb 09
17
Jak się przekonaliśmy, dobre pozycjonowanie strony internetowej przynosi klęskę urodzaju. W krótkim czasie domena firmy wyskoczyła na czołowe miejsca pod kilka trudnych fraz. Umowa zakładała 6 miesięcy oczekiwania na efekty, tymczasem zaczął się 3, a wyniki są rewelacyjne. Dlaczego nikt się w firmie nie cieszy? Bo tylu zleceń nie da się obsłużyć i konieczna jest rozbudowa działów.
W dobie kryzysu mamy trudności z uzyskaniem dodatkowych funduszy na realizację projektu rozbudowy, a wizerunek firmy odmawiającej klientom może zostać na lata. Nikt nie był przygotowany, że wypozycjonowanie zmieni kilkuosobową firemkę w przedsiębiorstwo pracujące 24h/dobę.
Dużo się mówi i pisze o tym, że agencja oferująca swoje usługi w Internecie jest ściśle uzależniona od kaprysów Google. Dziś jest, jutro może jej już nie być. W takim kontekście postrzegano zachowanie wyszukiwarki Google. Można w jednej chwili stracić wszystko. Jak się okazało, ten mechanizm działa w obie strony. Tak samo jak spadek pozycji, można zaliczyć nieoczekiwany skok w górę. Nie każda firma jest przygotowana na dziesięciokrotny wzrost obrotu. Decydując się na pozycjonowanie strony internetowej, trzeba być przygotowanym, że to tylko kwestia czasu, gdy będziemy mieć swoje 5 minut. Należy wtedy skupić się na mądrym rozwoju, aby z kolei nie przeinwestować. W momencie szczytowym należy także zainwestować w…. kolejną stronę internetową. To nie jest pomyłka: jeśli nasza oferta i zdobywanie klientów opiera się na Internecie, trzeba zabezpieczyć się przed nieoczekiwanym spadkiem. Ruchy w wynikach wyszukiwarki były zawsze, a prace nad algorytmem są tajne i po wynikach możemy wnioskować, jak on w rzeczywistości działa.