Register / Log in
09
April

Najnowszy prezent od Google jest uszczęśliwianiem na siłę użytkownika. Wprowadzenie do naturalnych wyników wyszukiwania, adresów firm (związanych z szukaną frazą) opartych na lokalizacji adresu IP, z którego się łączymy, często wprowadza tylko niepotrzebne zamieszanie. Do tej pory wyniki takie wraz z mapka pojawiały się tylko wówczas, gdy do szukanej frazy dodana została nazwa miejscowości.

Od wczoraj firma Google podaje wyniki dopasowane do użytkownika. Tak im się tylko wydaje. Jeśli łączymy się z IP zlokalizowanego 50km od domu, to wyniki będą zawierać firmy znajdujące się w promieniu 100-150km od nas. Poszukiwanie wieczorem pizzerii położonej tak daleko jest oderwane od rzeczywistości. Mało tego, nie wszystkie frazy są tak jednoznaczne. Dla frazy kino pojawiają się adresy obiektów, w których znajdują się kina w ?okolicy?. Oczywiście, wszystko można spersonalizować i ustawić, ale do niedawna Google szczyciło się prostotą i łatwością użytkowania.
Sytuacja komplikuje się w przypadku firm z branży pozycjonowania stron. Tabela opłat za poszczególne miejsca uzależnia opłatę za pozycję strony w TOP10. Wiele firm stosowało dwie lub trzy stawki, z uwzględnieniem widoczności wyników na stronie z wynikami wyszukiwania bez konieczności przewijania strony. Czyli, pierwsza pozycja 10zł, pozycja 2-5 7zł, a pozycje, które widoczne są dopiero po przewinięciu strony w dół, czyli 6-10 4zł. Wstawienie mapki z reklamą firm między pozycją 3-4 lub 4-5 komplikuje cennik, gdyż mapka zawiera około 10 linków zajmujących obszar 3-4 wyników naturalnych.
Dla frazy salon samochodowy wyskakują 1-2 reklamy AdWords, linijka z sugestią fraz pokrewnych, 3 wyniki naturalne, mapka z salonami z okolicy i fragment wyniku czwartego. To wszystko w rozdzielczości 1440×1050. Dla mniejszych rozdzielczości widoczne są tylko pierwsze 3 wyniki naturalne. Jak określać TOP w takim przypadku? Są frazy (np. muzyka) dla których widać tylko dwa adresy stron z wyników naturalnych.